A do picia ...

Upichćmy to razem czyli kuchnia od zaplecza (Kto później pozmywa?)
Awatar użytkownika
jazzik
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 5018
Rejestracja: 26.07.2013 22:46
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: A do picia ...

Postautor: jazzik » 23.12.2016 17:33

U mnie do 8 fusiastych dziennie najczęściej 5, najlepiej bez cukru ew. może być espresso.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
marip
młodszy wyjadacz
młodszy wyjadacz
Posty: 658
Rejestracja: 02.11.2014 04:35

Re: A do picia ...

Postautor: marip » 25.12.2016 00:05

Kiedys regularnie pilem przynajmniej 1 kawe dziennie. Byl tez czas kiedy to juz mi nie wystarczalo i musialem sobie wypic druga po poludniu. Po jakims czasie i te 2 kawy to bylo za malo. Wtedy powiedzialem: dosc i zaczalem ograniczac ilosc wypitej kawy do 1 dzennie. Calymi latami walczylem z tym nalogiem i mialem okresy nawet kilku miesieczne kiedy kawy w ogole nie pilem, ale pozniej niestety zwykle do niej wracalem. W ciagu tych wszystkich lat naprzemienego picia i niepicia zauwazylem, ze ze po kawie czuje sie bardzo zmeczony. Na poczatku takiego cyklu picia kawa pomaga w walce ze zmeczeniem, ale niestety organizm sie do niej przyzwyczaja i potem kawa juz w ogole nie dziala na zmeczenie a wrecz przeciwnie. Kilka miesiecy temu, gdy pilem kawe regularnie to pod koniec dnia pracy po prostu zasypialem, gdy zdarzylo mi sie na chwile bezczynnie usiasc w fotelu. Kilka razy wspolpracownicy przylapali mnie na tym, ze siedzialem z zamknietymi oczami. Raz wszedl ktos z kierownictwa, ale na szczescie zdazylem otworzyc oczy zanim mnie zauwazono. Teraz juz od kilku miesiecy nie pije kawy i nie mam problemow z tym, ze zasypiam w pracy.

Awatar użytkownika
Incertus
gejowy
gejowy
Posty: 2375
Rejestracja: 19.01.2016 17:04
Lokalizacja: lacus silvasque

Re: A do picia ...

Postautor: Incertus » 03.01.2017 18:16

Dzięki marip za Twoje przemyślenia. Zapamiętam je na przyszłość. A póki co...

... zamierzam zakupić kawiarkę Bialetti Moka Express (być może inną, ostatecznej decyzji jeszcze nie podjąłem). Czy ktoś z was używa kawiarek i jakie są wasze doświadczenia. Polecacie?
Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
Nędznym aktorem, który swą rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada - powieścią idioty,
Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą.

William Shakespeare

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 10684
Rejestracja: 11.10.2011 23:24
Lokalizacja: Lublin

Re: A do picia ...

Postautor: uzytkownik_konta » 03.01.2017 19:45

Ja używam. Kupiłem pierwszą kiedy wyjechałem na 2 miesiące, bo z przyczyn obiektywnych nie mogłem przecież zabrać ze sobą ekspresu ciśnieniowego. Więc to miała być namiastka; przecież nie będę pił kawy rozpuszczalnej jak jakieś zwierzę :lol: I spodobało mi się, a jej główną zaletą jest fakt, że przygotowanie kawy zajmuje z 5-7 minut łącznie z jej zmieleniem, podczas gdy ekspres robi to pewnie w ok. 2-3 minuty od przekręcenia gałki, ale najpierw musi się rozgrzewać przez 15 minut, co doprowadza mnie do szału, a nigdy nie opanowałem skomplikowanej procedury przyspieszania jego rozgrzewania poprzez jakieś dziwne manipulacje zaworami.
Wracając do meritum: polecam. Najpierw kupiłem tanią chińszczyznę o pojemności, zdaje się, 50 ml (co jest oznaczane jako umowna 1 filiżanka), ale to było jednak zbyt mało. Dlatego potem kupiłem taką na 4 filiżanki, co oznacza jedną moją kawę (co z kolei świadczy o tym, że prawdopodobnie jestem chory psychicznie). Jeśli chodzi o smak, to ponoć kawa z tych aluminiowych i stalowych może się różnić smakiem. Gdybym miał wybierać, powiedziałbym że wolałem tę z aluminiowej. Ale różnica jest tak mała, że to może być autosugestia.
Obrazek

Awatar użytkownika
Incertus
gejowy
gejowy
Posty: 2375
Rejestracja: 19.01.2016 17:04
Lokalizacja: lacus silvasque

Re: A do picia ...

Postautor: Incertus » 03.01.2017 20:13

Aluminium szybciej się nagrzewa, więc proces parzenia powinien być, nieznacznie, ale krótszy. To ja też wybiorę taką, co najmniej, na 4 filiżanki. :D
Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
Nędznym aktorem, który swą rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada - powieścią idioty,
Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą.

William Shakespeare

Awatar użytkownika
Leo
supernowa
supernowa
Posty: 5896
Rejestracja: 12.11.2012 22:50
Lokalizacja: Tychy

Re: A do picia ...

Postautor: Leo » 04.01.2017 01:08

Aluminium jest dobrym przewodnikiem więc jeżeli szybko się nagrzewa, to w drugą stronę jest dokładnie tak samo - szybko chłodnieje. Czyli ta dobra przewodność raczej wyprowadza ciepło na zewnątrz. ;) Może się mylę, nie znam konstrukcji kawiarek. :)
One Fine Day

Awatar użytkownika
jezus_chytrus
gejlord
gejlord
Posty: 13006
Rejestracja: 26.09.2012 00:03
Lokalizacja: Berlin

Re: A do picia ...

Postautor: jezus_chytrus » 07.01.2017 01:02

ja tam zawsze kupuję najtańszą na allegro
zawsze, bo jedną zostawiłem u rodziców( chyba na 6 filiżanek[albo 4, nie pamiętam], zdecydowanie za duża:X)
później kupiłem mniejszą, kawa po dolaniu mleka mieści się idealnie
niestety odpadł jej uchwyt, kupiłem nową, inny wygląd, ale parzy tak samo

uk, a kawę czym mielisz:?
Obrazek

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 10684
Rejestracja: 11.10.2011 23:24
Lokalizacja: Lublin

Re: A do picia ...

Postautor: uzytkownik_konta » 07.01.2017 01:17

Starym truchłem, coś podobnego do tego:

Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
jezus_chytrus
gejlord
gejlord
Posty: 13006
Rejestracja: 26.09.2012 00:03
Lokalizacja: Berlin

Re: A do picia ...

Postautor: jezus_chytrus » 07.01.2017 01:24

aaa, babcia mieli tym cukier( albo mieliła!)
że też na to nie wpadłem, żeby jej to ukraść;x
Obrazek

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 10684
Rejestracja: 11.10.2011 23:24
Lokalizacja: Lublin

Re: A do picia ...

Postautor: uzytkownik_konta » 07.01.2017 19:18

Na rynku młynków do kawy panuje jakaś koszmarna sytuacja przerostu popytu nad podażą, bo nowe kosztują od 100 zł w górę (z nielicznymi wyjątkami; mowa o sklepach stacjonarnych) a stare - takie jak ten - mają chyba jakąś wartość kolekcjonerską i spore ceny (w porównaniu do wartości czysto materialnej). Więc chyba nie masz wyboru, musisz wydrzeć to ze szponów matrony.
Obrazek

Awatar użytkownika
Incertus
gejowy
gejowy
Posty: 2375
Rejestracja: 19.01.2016 17:04
Lokalizacja: lacus silvasque

Re: A do picia ...

Postautor: Incertus » 11.01.2017 00:51

O! Ja też mam taki młynek do mielenia kawy (przede wszystkim cukru), tylko rózni się kolorem.
Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
Nędznym aktorem, który swą rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada - powieścią idioty,
Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą.

William Shakespeare

Awatar użytkownika
Leo
supernowa
supernowa
Posty: 5896
Rejestracja: 12.11.2012 22:50
Lokalizacja: Tychy

Re: A do picia ...

Postautor: Leo » 11.01.2017 01:01

Taki dokładnie młynek przywiózł sobie niedawno mój ojciec z działki. A ja mam ciut nowszy model z Predomia, biały z przezroczystą pokrywką.
One Fine Day

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 10684
Rejestracja: 11.10.2011 23:24
Lokalizacja: Lublin

Re: A do picia ...

Postautor: uzytkownik_konta » 11.01.2017 01:15

A głośne to że koty wariują a babka przed dom wybiega i krzyczy coby dziecka chować bo Niemce ze sztukasami wracają.
Obrazek

Awatar użytkownika
Leo
supernowa
supernowa
Posty: 5896
Rejestracja: 12.11.2012 22:50
Lokalizacja: Tychy

Re: A do picia ...

Postautor: Leo » 11.01.2017 01:22

Może w twoim łożysko jest do wymiany. ;)
One Fine Day

Awatar użytkownika
Horticulturist
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 883
Rejestracja: 03.01.2016 04:19
Lokalizacja: Gan Eden

Re: A do picia ...

Postautor: Horticulturist » 11.01.2017 01:55

Ja tam mam ręczny młynek, już nawet nie babciny, ale prababciny! :P
Ah will it feed my hunger?
If I swallow lies right down my throat?
Or will it choke me till I'm raw?
And tomorrow when I'm gone
Will they whore my image on?

Awatar użytkownika
seven_days
gejlord
gejlord
Posty: 9704
Rejestracja: 17.01.2009 00:36

Re: A do picia ...

Postautor: seven_days » 13.01.2017 11:05

no moja babcia też ma jakiś wiekowy młynek i się trzyma, mikser chyba też. Kiedyś niemieckie to jednak było dobrej jakości.

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 10684
Rejestracja: 11.10.2011 23:24
Lokalizacja: Lublin

Re: A do picia ...

Postautor: uzytkownik_konta » 13.01.2017 12:06

Mój nie jest dokładnie taki jak na zdjęciu, tylko bardzo podobny. Produkcji polskiej. A ten na zdjęciu nie jest przypadkiem radziecki? Chociaż jak Ruskie zrobią jakieś urządzenie to składa się ono z kilkunastu kilogramów magnitogorskiej stali skręconej śrubami M12 i pomalowanej emalią młotkową oraz silnika 140 kW - więc siłą rzeczy musi być mocne :lol:
Leo pisze:Może w twoim łożysko jest do wymiany. ;)

A nie wiem, jakieś dźwięki wydaje jak się kręci ostrzem, więc może i tak.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kawa
Arcybiszkopt
Arcybiszkopt
Posty: 10410
Rejestracja: 22.06.2005 11:45
Lokalizacja: Ziemia Ocalona - Daleka Północ

Re: A do picia ...

Postautor: Kawa » 13.01.2017 18:34

Sąsiadka zza ściany (świeć Zeusie nad jej duszą) miała taki młynek. Gdy zaczynała mielić, nie słyszeliśmy nawet przesadnie głośnego wycia maszyny. Tylko nasze radio zamiast grać wydawało z siebie charkot.
Ceterum censeo konserwa winna być zniszczona!

Awatar użytkownika
Leo
supernowa
supernowa
Posty: 5896
Rejestracja: 12.11.2012 22:50
Lokalizacja: Tychy

Re: A do picia ...

Postautor: Leo » 13.01.2017 19:31

A to silnik albo raczej komutator dawał zakłócenia do sieci zasilającej. Zapewne filtr (kondensator) do wymiany był.
One Fine Day

Awatar użytkownika
mess
Grumpy Fag
Grumpy Fag
Posty: 10753
Rejestracja: 29.07.2010 18:07
Lokalizacja: wiesz?

Re: A do picia ...

Postautor: mess » 13.01.2017 20:21

Jeśli chodzi o młynki, to polecałbym jednak żarnowe. Mielą równiej, niż te takie siekacze, przez co kawa potem smakuje lepiej.
Kawiarki są wybitnie trudne do opanowania, mi się udało może z pięć razy zaparzyć w takiej super kawę, za każdym innym razem była po prostu zjarana. Ważne jest, żeby nie nasypać jej za dużo, nie uklepać za mocno, dobrać odpowiednią ilość ziarna, wymierzyć idealnie ilość wody i ustawić na odpowiednim płomieniu. Za dużo cackania, ekspres jest fajniejszy.
A jak nie ekspres, to polecałbym raczej jakiś przelewik, drip albo kalitę, najprostsze z możliwych, chemexa albo, mój ulubiony, aeropress. Kawiarka to taki półśrodek, ani z tego nie wychodzi tak dobra jak z przelewów kawa, ani jak z ekspresu.
Kropla goryczy
Na dnie pustej czary
Tylko trochę nieszczęśliwi


Wróć do „2.10. Kuchnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość