Cocon w Krakowie.

Informacje o zbliżających się imprezach. Wszystko o klubach i o muzyce.. nie tylko klubowej.
Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 26022
Rejestracja: 12.12.2013 19:37
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: Nathi » 30.09.2017 09:20

Tak to już jest z wiekiem :P
kiedyś znalazłem pub dla takich panów lubiących skórę. Nie dość, że wszyscy 40+ to jeszcze prawie tak samo ubrani. Myślę sobie rany gdzie twinkowe książki! :mrgreen:

Ale reklama bardzo zachęcająca :P pójdę jak będę w Krakowie.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
kotek91
młodszy gejowy
młodszy gejowy
Posty: 2039
Rejestracja: 01.06.2014 07:41
Lokalizacja: Krakau
Kontakt:

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: kotek91 » 30.09.2017 12:04

No wczorajsza noc w Coconie ,chujówka jak sto nieszczęść . Sama dzieciarnia w dodatku sporo poprzeginanych (kobito -pasywek) ,co mnie uradowało bo można było parsknąć nutką humoru. Generalnie ,gdyby był inny dj ,bo ten nowy fajny nie jest to było by świetnie. Sporo osób po 1 w nocy już opuściło parkiet i udało się na przystanek autobusowy-bo było jednym słowem dosyć ,żałośnie i piwo mają jakieś kiepskie (jak siki vip -z biedry) . Szkoda zmarnowanego czasu-:P)

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 26022
Rejestracja: 12.12.2013 19:37
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: Nathi » 30.09.2017 12:10

Jak przychodzą same nastki to nic dziwnego, że piwo to szczyny :mrgreen:

Wszystko zależy od klijentali. W Sopocie jest lokal dla ludzi o grubszym portfelu gdzie za cenę drinka pewnie te nastki bawią się ze 2 miesiące. No i chrzczą te drinki rzadko, bo jednak ludzie są znają na alkoholah póki nie są bardzo pijani :mrgreen: po 3 drinkach już tam lepiej nic nie kupować.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
Hime
gejowy
gejowy
Posty: 2377
Rejestracja: 22.12.2013 10:54

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: Hime » 03.10.2017 04:38

Byłem niedawno w ciotonie z bratem mojego chłopka. Gowno tam się zrobiło. Nudno i sztywno, ze aż zasnąłem o 3 nad ranem na tych zespermionych fotelach xD Szfagier pilnował przed niechcianymi gośćmi xD
"Im Katherie Pierce. I'm Survivor."
Obrazek

Awatar użytkownika
marcinekk
Yuno
Yuno
Posty: 20570
Rejestracja: 28.12.2002 21:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: marcinekk » 03.10.2017 09:03

Nathi pisze:Tak to już jest z wiekiem :P
kiedyś znalazłem pub dla takich panów lubiących skórę. Nie dość, że wszyscy 40+ to jeszcze prawie tak samo ubrani. Myślę sobie rany gdzie twinkowe książki! :mrgreen:

Ale reklama bardzo zachęcająca :P pójdę jak będę w Krakowie.


Muzykę współczesną też lubię. Tylko problem był w tedy taki, że głośniejsza była sieka niż utwór muzyczny. A powinno być na odwrót, że głównie słychać muzykę, a sieka leci w tle. Posłuchaj sobie remiksów na YT. Gdyby takie coś leciało w Coconie, to nie miałbym nic przeciwko, byśmy się obydwaj bawili i tańczyli. Ja lubię do muzyki tańczyć, a nie do samego tylko rytmu.
Obrazek

Awatar użytkownika
jezus_chytrus
gejlord
gejlord
Posty: 13633
Rejestracja: 26.09.2012 00:03
Lokalizacja: Berlin

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: jezus_chytrus » 03.10.2017 11:07

Hime pisze:Byłem niedawno w ciotonie z bratem mojego chłopka. Gowno tam się zrobiło. Nudno i sztywno, ze aż zasnąłem o 3 nad ranem na tych zespermionych fotelach xD Szfagier pilnował przed niechcianymi gośćmi xD


dlaczego byłeś w klubie z bratem chłopaka?:O ładny? do wzięcia?;c
Obrazek

Awatar użytkownika
Hime
gejowy
gejowy
Posty: 2377
Rejestracja: 22.12.2013 10:54

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: Hime » 03.10.2017 15:35

Hetero
"Im Katherie Pierce. I'm Survivor."

Obrazek

Awatar użytkownika
marcinekk
Yuno
Yuno
Posty: 20570
Rejestracja: 28.12.2002 21:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: marcinekk » 21.10.2017 15:47

Dzisiaj z moim mężem byliśmy w Coconie. Grał DJ Tom De Sky. Specjalnie zapisałem sobie w kalendarzu jego nazwę, żeby wiedzieć na przyszłość kiedy mam przychodzić do Coconu, a kiedy nie. Jeszcze dobrze nie weszliśmy do środka, a już wiedziałem, że będziemy się dobrze bawić, a jak zobaczyłem DJ'a to na twarzy pojawił się ogromny uśmiech od ucha do ucha. Bo już kiedyś przy tym DJ'y świetnie się bawiliśmy. Z moim mężem szybko wypiliśmy piwo, bo nogi same rwały się do tańca. Było fantastycznie. Cytując najnowszy skecz Mariolki, co testuje leki, "w skali od 1 do 10 :?: KUWA 12." Prawie w ogóle nie schodziliśmy z parkietu od 12 do 3 w nocy. Dwa razy zszedliśmy tylko na siku. Ja bym nawet na to siku nie poszedł, ale mnie tak w pewnym momencie pęcherz ścisnął, że nie mogłem już wytrzymać. Tak zajebistą nutę zadawał DJ. Zapodawał znany albo stary utwór w oryginale i na żywo zapodawał swój własny remix do tego. Po prostu niesamowita bomba. Nie ma sieki, jest melodia, zajebiste znane i stare utwory w nowym prze aranżowanym wykonaniu. Na parkiecie średnia wiekowa jaka panowała to 30+. Na początku było mało dzieciarni. Misiek powiedział, po imprezie, że nie wie skąd w połowie naszej imprezy nagle wyległa dzieciarnia, że skąd oni się wzięli nagle parkiecie. Ja tego nie zauważyłem, bo byłem w tanecznym transie i byłem skupiony na sobie, na moim mężu, rytmie i melodii. W pewnym momencie już nie zwracałem uwagi na ludzi na parkiecie, bo całą reszta się dla mnie już nie liczyła, byłem w "swoim własnym Idaho". Zatraciłem się w tańcu, a tylko jedno piwo za całą imprezę wypiłem. Mój mąż nie ma takiej kondycji na parkiecie jak ja i nie będzie już miał, ze względu na swój wiek oraz problemy z ciśnieniem i sercem. Młode pokolenie nie potrafi już przetańczyć 4-5 godzin na parkiecie na nonstopie tak jak starsi. Ale gdyby nie to jebane ciśnienie to mój mąż dalej by tańczył ze mną, a tak to odpadł po 3 w nocy. Ja bym dalej tańczył do 5-6 rano, bo taka zajebista muzyka leciała. Po 3:30 zmyliśmy się z imprezy bo tak nam spasował autobus nocny. I jak wysiedliśmy z autobusu na naszym podwórku to doszło do tragedii małej. Nie mogłem ustać na nogach. Składałem się jak scyzoryk. Tak mnie kolana, biodra i nogi zaczęły boleć, że ledwo szedłem. Misiek mnie podtrzymywał, chodź jego nogi też bolały. Dystans który pokonujemy spokojnie w 2-3 minuty dzisiaj pokonaliśmy w 20 minut. Pod klatką to już mi tak zimno zrobiło, że przylgnąłem do kaloryfera na klatce. W sypialni to już na kolanach chodziłem i rękami sobie pomagałem by przestawiać nogi. Tak mi odmówiły posłuszeństwa. A dzisiaj rano, czyli 12:00 wstaliśmy z wielkim kacem. Nogi w chodzą do dupy. Ale to jest przyjemny ból po imprezowy. Za godzinę wpada do nas kumpel i znowu będzie fajnie. :D Ale to że nogi mnie tak potwornie bolą, to tylko świadczy o tym, że wyszalałem się niesamowicie na parkiecie. Im bardziej nogi bolą, to znaczy, że większe szaleństwo było na parkiecie.
Teraz już wiem jak ten DJ się nazywa, DJ Tom De Sky, i patrząc na rozkład jazdy Djów w Coconie w przyszłości to będę patrzył kiedy będzie ten właśnie DJ grał. Już sobie kartkę zrobiłem z nazwą tego DJ, żeby wiedzieć kiedy iść do Coconu.
Obrazek

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 16424
Rejestracja: 08.02.2003 17:05
Lokalizacja: Kufszynek

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: Czartogromski » 21.10.2017 16:13

kotek91 pisze:No wczorajsza noc w Coconie ,chujówka jak sto nieszczęść . Sama dzieciarnia [...]

To dlatego, że ja tam dawno nie byłem :P :mrgreen:
Znośność bytu jest nielekka
Czartogromskie Czytanki 2.0
La Dolce Fiamma
Obrazek

Awatar użytkownika
mare
NAAWSW
NAAWSW
Posty: 9067
Rejestracja: 25.04.2011 12:50

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: mare » 21.10.2017 16:50

marcinekk pisze:Zatraciłem się w tańcu, a tylko jedno piwo za całą imprezę wypiłem.

A dzisiaj rano, czyli 12:00 wstaliśmy z wielkim kacem.


Słaba głowa!!

Awatar użytkownika
marcinekk
Yuno
Yuno
Posty: 20570
Rejestracja: 28.12.2002 21:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: marcinekk » 21.10.2017 17:17

Owszem tak. Ja po jednym piwie jestem pijany. Nie pija piwa tak jak inni faceci. A odkąd wiem, że jestem chory to już w ogóle jeszcze mniej pije alkoholu. Potrafię się świetnie bawić bez alkoholu.
Obrazek

Awatar użytkownika
Snape
gejlord
gejlord
Posty: 7479
Rejestracja: 07.07.2009 12:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: Snape » 22.10.2017 22:17

marcinekk pisze:Nogi w chodzą do dupy. Ale to jest przyjemny ból po imprezowy. Za godzinę wpada do nas kumpel i znowu będzie fajnie. .

Ciekawe co tym razem wejdzie do dupy xd

Awatar użytkownika
kotek91
młodszy gejowy
młodszy gejowy
Posty: 2039
Rejestracja: 01.06.2014 07:41
Lokalizacja: Krakau
Kontakt:

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: kotek91 » 23.10.2017 08:15

Oj działo się jak kumpel do nas przyszedł.

Awatar użytkownika
jezus_chytrus
gejlord
gejlord
Posty: 13633
Rejestracja: 26.09.2012 00:03
Lokalizacja: Berlin

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: jezus_chytrus » 23.10.2017 10:43

na dwa baty czy kanapka?
Obrazek

Awatar użytkownika
w300
gejlord
gejlord
Posty: 6788
Rejestracja: 11.03.2009 13:58
Lokalizacja: kociewie

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: w300 » 23.10.2017 14:13

oral tez był ?
Obrazek

Awatar użytkownika
marcinekk
Yuno
Yuno
Posty: 20570
Rejestracja: 28.12.2002 21:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: marcinekk » 23.10.2017 16:31

Głodnemu chleb na myśli.
Obrazek

Awatar użytkownika
jezus_chytrus
gejlord
gejlord
Posty: 13633
Rejestracja: 26.09.2012 00:03
Lokalizacja: Berlin

Re: Cocon w Krakowie.

Postautor: jezus_chytrus » 23.10.2017 17:34

nie udawaj marcinku, że nie lubisz
Obrazek


Wróć do „2.12. Clubbing”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość