[książki] Fantastyka - moja miłość.

Film, teatr, muzyka, książka, architektura.
Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 34100
Rejestracja: 04.05.2004 14:26
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: Hebius » 28.11.2017 22:24

A zmieniając temat
Konrad T. Lewandowski na FB pisze:Dobrzy ludzie z Rawy Mazowieckiej!
Bardzo was proszę, nie bierzcie książek do ręki! Są dla was za trudne. Literatura to nie tylko litery, to także kody kulturowe, konwencje, style, tradycje, intelektualne gry. Tymczasem wy kompletnie nie rozumiecie co czytacie! Jesteście jak ludzie nie potrafiący jeść nożem i widelcem, ani używać zastawy stołowej, których wpuszczono do eleganckiej restauracji, więc tylko siedzą, szydzą, rechoczą i mądrzą się. Wasza ignorancja i nieuctwo wpędzają was w pychę. Wybuchacie prostackim śmiechem i zarozumialstwem wobec rzeczy, których nie rozumiecie. W głowach wam się przewraca. Czytanie książek czyni was podlejszymi ludźmi, więc nie róbcie tego! Nie jesteście do tego przygotowani. Nie umiecie czytać. Próbując obrażacie mnie, męczycie siebie i ogłupiacie wszystkich wokół was. Dlatego proszę: PRZESTAŃCIE CZYTAĆ KSIĄŻKI!
Nie tylko moje. Za każdym razem, gdy przewracacie stronę gdzieś na świecie umiera cząstka prawdy, dobra i piękna oraz mały kotek... Nie bądźcie więc potworami!

:lol:
Ludzie z Rawy podpadli autorowi omawiając jedną z jego powieści w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
jazzik
supernowa
supernowa
Posty: 5863
Rejestracja: 26.07.2013 22:46
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: jazzik » 28.11.2017 23:28

Jest gdzieś do przeczytania to omówienie, które spowodowało tę bitwę na torebki, piękno i prawdę? :D
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 34100
Rejestracja: 04.05.2004 14:26
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: Hebius » 28.11.2017 23:54

Tak, na stronie Miejskiej Biblioteki Publicznej z Rawy Mazowieckiej - zwłaszcza recenzja (15.10.2016 - pod zdjęciami klubowiczów) Lewandowskiego ubodła:
http://rawamaz.e-bp.pl/dkk.php
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Dorian_Gray
Lord of the Twinks
Lord of the Twinks
Posty: 10387
Rejestracja: 02.02.2008 21:46
Lokalizacja: Mazowsze

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: Dorian_Gray » 29.11.2017 00:54

Ciekawe kiedy wyjdzie 5 tom "Opowieści z meekhańskiego pogranicza"?
Hebius chyba kiedyś wspominał o jesieni br ... :hmmm:
Český je hezký!

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 34100
Rejestracja: 04.05.2004 14:26
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: Hebius » 29.11.2017 01:18

A nie wrzucałem, że jednak się w tym roku nie wyrobią? Nowy tom - Każde martwe marzenie - jest w zapowiedziach na pierwszą połowę 2018, bez konkretniejszych dat. Na FB opublikowali na osłodę fragment, jeszcze sprzed ostatecznej redakcji.

------ Robert M. Wegner, Każde martwe marzenie -------

Potwór natarł na nich, gdy stali na lodzie, zastanawiając się, co skrywa tuman mgły, którego nawet furia Anday’yi nie mogła rozwiać. Wyłonił się z mlecznego oparu, łamiąc i krusząc grubą na kilkanaście stóp taflę, jakby to była skorupka jajka. Najpierw ją usłyszeli, trudno było nie usłyszeć, i poczuli, bo lód pod ich stopami drgnął i zaczął się przesuwać. Przesuwać! Kenneth wywrzeszczał rozkaz: „Do sań!” i wszyscy, strażnicy i Szczury, rzucili się do ucieczki. Za późno. Nawet gdyby siedzieli w saniach, a psy były wypoczęte i rozgrzane, ucieczka nie wchodziła w grę, bo bestia, która na nich sunęła, pędziła szybciej niż cwałujący koń.
Gdy ją ujrzeli pierwszy raz, ledwo kilkaset kroków za sobą, wyglądała jak pływająca czarna góra, szeroka – Kenneth ledwo rzucił okiem – na jakieś dwieście jardów, wysoka z jednej strony na pięćdziesiąt, za to drugą, tą bliższą nich, szorowała niemal po lodzie. Porucznik wskoczył na sanie. Psy nie potrzebowały zachęty do biegu, wyrwały przed siebie tak, że omal nie spadł, i pomknęły na południe. Pozostałe sanie jego dziesiątki już gnały do przodu.
Za wolno.
Lód trzeszczał i pękał, powożący zaprzęgiem Malawe wrzeszczał i klął, usiłując omijać co większe szczeliny. Pędzili.
Za wolno.
Gdy oficer obejrzał się po raz drugi, bestia była już dwieście jardów za nimi. A jej czarny, spękany i obrośnięty jakimiś pnączami grzbiet przyspieszał.
Wtedy zobaczył, co robi reszta. Pozostałe sanie kompanii gnały przed nim, ale nie na wprost, tylko w lewo, po skosie, coraz bliżej potwora. Po prawej sześć sań wiozących drużynę Szczurów też zaczęło skręcać. Co, do jasnej cholery?!
Malawe ściągnął wodze w lewo.
– Woda! – wrzasnął. – Woda przed nami!
Kenneth widział już, dlaczego wszyscy zakręcają. Dwieście, może trzysta jardów przed nimi szumiało morze. Szczelina miała co najmniej dwadzieścia kroków, nie do przeskoczenia dla sań i ludzi, i powiększała się coraz bardziej. Zimoszary grzbiet oceanu uwolnił się wreszcie od lodowego pancerza, ale dla Szóstej Kompanii oznaczało to wyrok śmierci.
Olbrzymia płyta lodowa, odcięta pęknięciem, zaczęła się unosić, naciskana z jednej strony przez pływającą górę, i nagle sanie sunęły teraz jakby po pochyłym stoku. Złamie się zaraz – strach sięgnął i złapał go za gardło – lód złamie się i roztrzaska na setki kawałków, a my powpadamy do wody i potoniemy jak pchły w starciu tytanów.
Myśl! Myśl!!!
Porucznik zerknął w tył. Bestia znajdowała się ledwo pięćdziesiąt jardów za nim i też skręcała w lewo. Jakby chciała przeciąć drogę saniom strażników. Pożre nas – stojąc na grzbiecie potwora i wspominając wydarzenia z wczorajszego popołudnia, dobrze zapamiętał tę myśl – lód popęka, wpadniemy do wody, a potwór pożre nas jak wieloryb ławicę śledzi.
Wsunął wówczas gwizdek do ust i zaświstał: „Do mnie! Do mnie! Oddział do mnie!”. Podpatrzyli ten sposób wydawania rozkazów u Wozaków, ostre, wwiercające się w uszy dźwięki potrafiły przebić się nawet przez kakofonię bitwy. Pędząca przed Kennethem kompania zawróciła sanie i pomknęła ku dowódcy. Szczury też odbiły ostrzej w lewo.
Przyłapał się na tym, że szczerzy się szeroko. Strach pozostał, utonięcie w lodowatej wodzie to nie jest dobra śmierć dla górala, ale większe były teraz determinacja i gniew. Dlaczego nie? Jeśli mają zginąć, to dlaczego nie tak?
Potwór zaczął go wyprzedzać, ale jakby lekko zwolnił. Z tej strony jego bok nikł pod taflą lodu, a grzbiet - czarna, popękana płaszczyzna, pokryta czymś, co wyglądało jak na wpół skamieniałe pnie drzew, wznosił się stromo niczym zbocze wzgórza. Kenneth rzucił okiem w tył... koniec bestii ginął w mglistym tumanie, który sunął za olbrzymim cielskiem jak przywiązany.
– W lewo!
Malawe wykonał rozkaz bez chwili wahania i sanie pomknęły ku czarnej pochylni.
Kenneth zagwizdał ponownie.
„Naprzód! Za mną! Atak! Atak!”.
Zaatakowali pływającą górę. Dlaczego nie, są przecież chędożoną Górską Strażą. Jak nie oni, to kto?
Psy skoczyły, szarpnięte sanie nagle przechyliły się i przez kilka długich jak całe życie chwil sunęły na jednej płozie – pod porucznikiem przemknęła szczelina między lodem a czarną bestią – i już szorowali w górę.
Zeskoczył, a raczej sturlał się z sań, czując, jak zwalniają. Grzbiet potwora był mocno przechylony, na dodatek okryty warstewką zamarzającej już wody, jakby całość dopiero co wynurzyła się z głębin. Kenneth wbił sztylet w czarną powierzchnię, ostrze weszło dość płytko, i szukając oparcia stopami, gwizdał: „Do mnie! Do mnie!”.
Jego sanie, które wspięły się już kilkanaście jardów w górę, zatrzymały się nagle, psy zaszorowały łapami po oblodzonej powierzchni i zaczęły się zsuwać.
Wypluł gwizdek i krzyknął:
– Tnij! Psy odetnij!!!
Zaprzęgowemu nie trzeba było tego powtarzać. Malawe zeskoczył z sań i dwoma szybkimi ciosami odciął rzemienie łączące je z psami. Fruuu, kilkaset funtów pomknęło w dół, mijając Kennetha o łokieć, i roztrzaskało się o przemykający w dole lód. Kolejne sanie już rozpędzały się i wjeżdżały na grzbiet bestii.
Strażnicy zeskakiwali z nich w pędzie, padali na „ziemię” i wbijali w nią sztylety, noże i czekany. Tam, gdzie psy nie dały rady pociągnąć sań, też odcinano zwierzęta, a ładunek karmił ocean.
Wtedy stracił pierwszych żołnierzy"
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23161
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: marcin » 29.11.2017 16:43

Hebius pisze:Ludzie z Rawy podpadli autorowi omawiając jedną z jego powieści w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.


KTL jest dla mnie dość nieprzewidywalnym autorem - miał rzeczy bardzo dobre (np. Most nad Otchłanią), ale miał i też wyjątkowe barachła (np. Królowa Joanna d'Arc).
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George

Awatar użytkownika
jazzik
supernowa
supernowa
Posty: 5863
Rejestracja: 26.07.2013 22:46
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: jazzik » 29.11.2017 20:19

Hebius pisze:Tak, na stronie Miejskiej Biblioteki Publicznej z Rawy Mazowieckiej - zwłaszcza recenzja (15.10.2016 - pod zdjęciami klubowiczów) Lewandowskiego ubodła:
http://rawamaz.e-bp.pl/dkk.php

Wielkie dzięki, uśmiałam się setnie. :D
Mały klub czytelniczy, liczący 12 członków, spowodował reakcję i klątwy ze strony znanego pisarza. :D
Jakie to słodkie. :gay:
Mam nadzieję, że do tego DKK dołączy jeszcze kilka osób.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23161
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: marcin » 29.11.2017 22:22

jazzik pisze:Mały klub czytelniczy, liczący 12 członków, spowodował reakcję i klątwy ze strony znanego pisarza. :D


KTL zawsze był znany z wybuchowego charakteru i strzelania z armaty do wróbli.
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 34100
Rejestracja: 04.05.2004 14:26
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: Hebius » 29.11.2017 22:37

Do gęsi raczej :D Blogujących zwłaszcza.
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23161
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: marcin » 29.11.2017 22:54

Ja pamiętam, jak w dawnych czasach Fantastyka opisywała różne "afery" w fandomie z Przewodasem (jak był określany KTL).
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23161
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: marcin » 05.12.2017 23:50

Zakończyłem Drogę królów :D

Jeśli ktoś szuka wspaniałego, niezwykle bogatego i wciągającego fantasy, to niech się śmiało za to bierze :) Jakiekolwiek streszczanie fabuły mija się z celem, bo byłoby to nieuchronne spłaszczenie tej wspaniałej książki. Ogromny, niezwykle dopracowany świat (niepodobny do czegokolwiek innego w fantasy), niezwykle ciekawi bohaterowie i reguły rządzące światem. Czyta się to świetnie, mimo dość przerażającej objętości; do tego jeszcze znakomite ryciny wewnątrz (obrazujące faunę i florę tego świata). Nie potrafię tego porównać do czegokolwiek. To ani Martin, ani Sapkowski, ani Tolkien, ani Kres, ani Hobb, ani Grzędowicz, ani Erikson. To coś zupełnie innego. Od dziś, jeśli ktoś mnie zapyta o polecenie jakiejś dobrej fantasy, to będę w pierwszym rzędzie polecał to :)

Obrazek
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23161
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: marcin » 07.12.2017 21:36

Zakupiłem i czytam ten tom opowiadań wiedźmińsko-fanowskich ;)
Uczytałem koło połowy póki co, i muszę powiedzieć, że jestem przyjemnie zaskoczony: oczywiście nie jest to poziom Sapkowskiego, ale tego nikt zdroworozsądkowy nie oczekiwał; jednak opowiadania czyta się naprawdę nieźle, a co najważniejsze - czuć w nich klimat świata wiedźmińskiego, a dodatkowo niektórzy bardzo udanie stylizują język na Sapkowskiego :-D
Ogólnie mogę rzecz polecić, lektura całkiem przyjemna :-D

A konkurencja była spora - w przedmowie rednacz NF pisze, że nadesłano na konkurs ponad 150 opowiadań, a jury wybrało 11 najlepszych, które są w tym zbiorze (oczywiście można też przyjąć interpretację pesymistyczną - że tylko tych 11 się nadawało do druku, czego też nie można wykluczyć).

Obrazek
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George

Awatar użytkownika
SonGoku
gejowy
gejowy
Posty: 2349
Rejestracja: 14.10.2015 00:57
Lokalizacja: Tu i tam

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: SonGoku » 07.12.2017 21:49

Daj znać, czy są jakieś wątki Geralt - Yen i Geralt - Triss. Jeśli te drugie, to nie chcę tego na oczy widzieć :P

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23161
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: marcin » 07.12.2017 22:21

Póki co wątku Geralt - Yen nie było.
Geralt - Triss też nie. Tzn. było jedno opowiadanie, gdzie Triss jest główną bohaterką, ale Geralt nie żyje :P
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George

Awatar użytkownika
SonGoku
gejowy
gejowy
Posty: 2349
Rejestracja: 14.10.2015 00:57
Lokalizacja: Tu i tam

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: SonGoku » 07.12.2017 22:25

Ja nie wiem co ludzie w niej widzą :roll:

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23161
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: marcin » 07.12.2017 22:40

Ja już słabo pamiętam serię wiedźmińską, bo czytałem ją baaaaardzo dawno.
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George

Awatar użytkownika
SonGoku
gejowy
gejowy
Posty: 2349
Rejestracja: 14.10.2015 00:57
Lokalizacja: Tu i tam

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: SonGoku » 07.12.2017 22:44

Przecież to podstawa, Yen i Geralt są sobie przeznaczeni ;) "Ostatnie życzenie" :)

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23161
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: marcin » 07.12.2017 23:22

To pamiętam :P chodziło mi, że słabo już pamiętam postać Triss.
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George

Awatar użytkownika
SonGoku
gejowy
gejowy
Posty: 2349
Rejestracja: 14.10.2015 00:57
Lokalizacja: Tu i tam

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: SonGoku » 07.12.2017 23:34

A to Ci się liczy in plus :D

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23161
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: [książki] Fantastyka - moja miłość.

Postautor: marcin » 08.12.2017 12:00

A czemu tej Triss tak nie lubisz? :P
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George


Wróć do „2.3. Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: KingOskar i 1 gość