Wasze podejście do zdrady

Dyskusje o najbardziej nieracjonalnej z namiętności.

Jakie jest Twoje podejście do zdrady?

Czas głosowania minął 03.08.2011 11:19

Mówię stanowcze Nie, piętnuję zdradę uważam za coś paskudnego. Nie zdradziłbym/abym i nie wybaczam zdrady w żadnym wypadku
14
48%
Jeżeli już się komuś zdarzy, no cóż trudno, uważam że można jakoś to wybaczyć/przeżyć
6
21%
Uważam, że zdrada jest na porządku dziennym w związkach jednopłciowych i dzieje się ona z automatu po pewnym czasie dla "urozmaicenia związku"
0
Brak głosów
Preferuje związki otwarte, więc nie uznaję takiego pojęcia jak zdrada
3
10%
Nie miałem nigdy partnera dłużej niż 6 miechów
5
17%
Nie wiem i nie interesuje mnie ten temat
1
3%
 
Liczba głosów: 29

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 25600
Rejestracja: 12.12.2013 19:37
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: Nathi » 19.03.2017 00:17

To hetero na tych swoich portalikach tak nie mają? Chyba nie chodzicie po heteryckich klubach nocnych, że tak na gejów się uwzięli co niektórzy. Wystarczy jedna impreza w pracy gdzie leje się wódka i się mężatki puszczają.

Życie nie jest tylko w internecie na profilu z rubryczkami.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
jezus_chytrus
gejlord
gejlord
Posty: 13469
Rejestracja: 26.09.2012 00:03
Lokalizacja: Berlin

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: jezus_chytrus » 19.03.2017 05:38

dzisiaj mi znajomi tindera pokazywali
koleżankę mnóstwo par chciało" poznać":D
Obrazek

Awatar użytkownika
Avril
supernowa
supernowa
Posty: 6162
Rejestracja: 06.07.2015 11:48
Lokalizacja: ; )

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: Avril » 19.03.2017 09:30

Nathi pisze:

Życie nie jest tylko w internecie na profilu z rubryczkami.


Powiedział bardzo doświadczony życiowo :gay: :mrgreen:

Awatar użytkownika
seven_days
gejlord
gejlord
Posty: 10326
Rejestracja: 17.01.2009 00:36

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: seven_days » 19.03.2017 10:23

Ta, uwielbiam mądrości życiowe 20 latków. :lol: Już mnie czasem mdli, jak czytam "życie to", "życie tamto" :P

Awatar użytkownika
mike
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 920
Rejestracja: 02.03.2017 22:34
Lokalizacja: outer space

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: mike » 19.03.2017 11:06

Snape pisze:Zdrada wcale nie jest jakimś ranieniem drugiej osoby i nie ma nic wspólnego z wychowywaniem się w patologii. Jest naukowo udowodnione, że gatunek męski ma o wiele wyższą tendencję do zdrady niż żeński. W przypadku gejów dochodzi jeszcze do tego fakt, że bardzo łatwo jest umówić się z kimś na niezobowiązujący sex - zdecydowanie łatwiej niż heterykowi z kobietą. Przeanalizujcie sobie wieloletnie związki gejowskie i za każdym razem zobaczycie, że po pewnym czasie one przechodzą ze stanu monogamicznego w związek otwarty. Naprawde wyobrażacie sobie robić to do końca życia z jedną i tą samą osobą? Aha zapomialbym - geje mają słaby charakter i wygląd zewnętrzny liczy się dla nich bardzo. Kiedyś zadawałem pytanie kolesiom w związkach czemu się umawiają na sex ze mną skoro mają partnera i odpowiedź była zawsze taka sama :"bo się pokłóciliśmy i z tego co wiem on też mi rogi robi".

Z jednej strony racja gatunek ludzki z natury nie jest monogamiczny, jednak zarówno orientacja jak i charakter nie mają z tym nic wspólnego. To o czym piszesz to zwykła nieuczciwość i oszukiwanie partnera. Trzeba być uczciwym, więc jeśli ktoś nie czuje się zdolny do wytrwania w monogamicznej relacji to niech do jasnej cholery nie wchodzi w takie związki, nie udaje wiernego i nie wkręca drugiego faceta w coś, czego nie będzie mógł spełnić. Prosta sprawa, natomiast fakt, że człowiek posiada zdolność do uczuciowego zaangażowania i spółkowania z wieloma partnerami, nie przeczy temu, że można z powodzeniem wytrwać w relacji monogamicznej nawet przez całe życie. To kwestia tego jakie kto ma potrzeby i na jakie relacje się umawia z innymi osobami. W gruncie rzeczy to co piszesz jest przejawem frustracji wszelkiej maści poliamorystów, zwolenników związków otwartych, posiadania fuck friends itd. Wynika to z tego, że w naszej kulturze monogamia jest bardzo lansowana jako ta najwłaściwsza najlepsza i jedynie słuszna.
Generalizujesz związki gejów, bo badań nie zrobiłeś, bazujesz na kilku przypadkach, to samo można powiedzieć o hetero. Jak patrzę na to co się dzieje wśród znanych mi heteryków dochodzę do wniosku, że są o wiele bardziej puszczalscy niż geje :-)

slasher
gejątko
gejątko
Posty: 21
Rejestracja: 19.03.2017 16:13
Lokalizacja: warszawa

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: slasher » 19.03.2017 17:01

Mnie natomiast zastanawia jedno. Dlaczego ludzie się zdradzają... Jeżeli się kogoś kocha to się nie zdradza, jest coś takiego w naszym (na pewno w moim) mózgu co nas przed tym powstrzymuje ale tylko w sytuacji gdy szczerze kogoś kochamy. Moim zdaniem nie fajnie jest ciągnąć kilka srok za ogon, będąc z kimś w związku a jednocześnie szukając kogoś lepszego (sic) Po co wiązać się z kimś jeżeli kogoś się nie kocha?
Przechodząc do meritum i mojego stanowiska wobec zdrady... Jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy, ale świadome krzywdzenie drugiego człowieka jest złe. Polecam zatem wchodzić w związek z pełną odpowiedzialnością a nie tylko po to aby nam na chwile było dobrze. Ja wiem że nadmierna szczerość szkodzi ciekawości drugiego człowieka bo wiemy o nim wszystko, ale jak bardzo ułatwia to sprawę jeżeli ktoś szczerze powie o swoich zamiarach.
Tak w ogóle to witam, jestem tutaj nowy. Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
Leo
supernowa
supernowa
Posty: 6305
Rejestracja: 12.11.2012 22:50
Lokalizacja: Tychy

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: Leo » 20.03.2017 03:43

Mnie się wydaje, że za zdrady mogą odpowiadać nawyki. Jeżeli ktoś często się rucha z różnymi partnerami, to raczej ciężko będzie miał w związku i się znudzi. Seks jest jak nałóg, a tutaj dochodzi jeszcze kwestia przyzwyczajania się do czegoś nowego za każdym razem przy zbliżeniach.
Tylko zamknę oczy, zrobię jak chcesz...

Awatar użytkownika
ABCD4
gejątko
gejątko
Posty: 33
Rejestracja: 07.02.2011 13:57

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: ABCD4 » 20.03.2017 20:48

a jak myślicie, po czym poznać że jesteśmy zdradzani ?, jestem ciekaw czy są jakieś tego symptomy, wydaje mi się że po zdradzie partner jest lepszy w łóżku i ogólnie jest taki dobry i potulny jak baranek bo w ten sposób chce ukryć to, że zrobił coś złego

PS. jeśli chodzi o mnie osobiście to jednak wróciliśmy z powrotem do siebie (po prostu pasuje mi póki co taki układ) ale ja to już traktuje go bardziej jako fuckin frienda niż partnera życiowego , bo nie można traktować kogoś poważnie kto wciąż jest singlem na portalach randkowych (i nie zamierza tego zmieniać ) i w ma w opisie wpis że szuka kogoś na stałe, ja zresztą mam taki sam opis . Także zmierza to pewnie ku końcowi ale tym razem rozstanie nie będzie boleć , najgorsze jest tylko jedno że nawzajem się oszukujemy że jesteśmy sobie wierni a doskonale podskórnie wiemy że tak nie jest . Ja z początku chciałem być wierny , ale on to popsuł. Na bieżąco będę informował jak to się potoczy ,może ktoś z was wyciągnie jakieś wnioski :) Nadmienie również że mój kolega żyje w podobnym związku gdzie niby są monogamiczni a puszczają się na lewo i prawo ale oficjalnie oczywiście są sobie wierni, wiem że takie oszukiwanie sie nie jest fajne ale może to jakiś sposób na to by nie cierpieć jak nas partner zdradza.

Awatar użytkownika
Snape
gejlord
gejlord
Posty: 7479
Rejestracja: 07.07.2009 12:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: Snape » 21.03.2017 02:41

to jest wlasnie to o czym piszę. Ktoś pytał o badania - badania wyszłyby skrzywione, ponieważ wiadomo że nikt się do tego oficjalnie nie przyzna. Ktoś się pytał czy zostałem zdradzony - nie, to ja stałem się stroną zdradzającą.

Awatar użytkownika
jezus_chytrus
gejlord
gejlord
Posty: 13469
Rejestracja: 26.09.2012 00:03
Lokalizacja: Berlin

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: jezus_chytrus » 21.03.2017 08:11

Leo pisze:Mnie się wydaje, że za zdrady mogą odpowiadać nawyki. Jeżeli ktoś często się rucha z różnymi partnerami, to raczej ciężko będzie miał w związku i się znudzi. Seks jest jak nałóg, a tutaj dochodzi jeszcze kwestia przyzwyczajania się do czegoś nowego za każdym razem przy zbliżeniach.


ile razy na tydzień się ruchasz?:x
Obrazek

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23052
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: marcin » 21.03.2017 11:01

slasher pisze:Dlaczego ludzie się zdradzają... Jeżeli się kogoś kocha to się nie zdradza, jest coś takiego w naszym (na pewno w moim) mózgu co nas przed tym powstrzymuje ale tylko w sytuacji gdy szczerze kogoś kochamy.


To nie jest wszystko takie proste, a świat nie jest zero-jedynkowy.
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George

slasher
gejątko
gejątko
Posty: 21
Rejestracja: 19.03.2017 16:13
Lokalizacja: warszawa

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: slasher » 21.03.2017 14:03

Gówno a nie zero-jedynkowy że się tak wyrażę. Jeżeli czegoś nie chcemy zrobić to tego nie zrobimy. Tym bardziej jeżeli kogoś darzymy szczerym uczuciem, ciężko zrobić coś przeciw niemu. Jasne jest to wykonalne, ale to znaczy tylko jedno, nie szanujemy kogoś z kim jesteśmy i być może już nie kochamy. Na to jest inne rozwiązanie niż zdrada, wystarczy zakończyć związek a dopiero potem ruchać ile się chce. Ciągnięcie kilu srok za ogon jest egoistyczne i dlatego pojawia się problem zdrady. Niby chciałby z kimś być ale obecny partner jest taki se to porucham na boku ale ważne że mam ruchadełko z braku laku, pomydlę oczy ze go kocham i free seks każdego ranka a jak znajdę nowego lepszego to wtedy mu dopiero powiem... IDIOTYZM!

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23052
Rejestracja: 02.12.2007 19:45
Lokalizacja: blisko gór

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: marcin » 21.03.2017 14:10

Spokojnie, spokojnie, nie unoś się tak...

Czasem może być, że zdrada może być w takim samym stopniu (albo i większym) winą zdradzonego. Ale w zero-jedynkowym świecie nie ma miejsca na takie szarości, prawda? ;)
Nie bój się wielkiego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.
David Lloyd George

Awatar użytkownika
diAngelo
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 130
Rejestracja: 17.03.2017 00:52
Lokalizacja: Słupsk

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: diAngelo » 21.03.2017 14:23

Czy tekst: nie zdradzam Cię (tylko) dlatego, że nie chcę żebyś płakał. Można nazwać szczerym uczuciem?

slasher
gejątko
gejątko
Posty: 21
Rejestracja: 19.03.2017 16:13
Lokalizacja: warszawa

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: slasher » 21.03.2017 21:53

Baki pisze:Czy tekst: nie zdradzam Cię (tylko) dlatego, że nie chcę żebyś płakał. Można nazwać szczerym uczuciem?


Wciąż jestem za tym aby każdy dokładnie przemyślał to dlaczego z kimś jest i w razie czego otwarcie informował o zmianie planów niż kurwił się na boku. Osobiście rozumiem to że nie można wmówić komuś aby nas kochał, więc jeżeli uczucie mu przeszło niech łaskawie o tym informuje... Nie chodzi o płacz a o żal, którego mieć nie będę jeżeli ktoś mi powie że to jednak nie jest to.

Awatar użytkownika
diAngelo
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 130
Rejestracja: 17.03.2017 00:52
Lokalizacja: Słupsk

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: diAngelo » 21.03.2017 22:27

slasher pisze:
Baki pisze:Czy tekst: nie zdradzam Cię (tylko) dlatego, że nie chcę żebyś płakał. Można nazwać szczerym uczuciem?


Wciąż jestem za tym aby każdy dokładnie przemyślał to dlaczego z kimś jest i w razie czego otwarcie informował o zmianie planów niż kurwił się na boku. Osobiście rozumiem to że nie można wmówić komuś aby nas kochał, więc jeżeli uczucie mu przeszło niech łaskawie o tym informuje... Nie chodzi o płacz a o żal, którego mieć nie będę jeżeli ktoś mi powie że to jednak nie jest to.


Slasher, trudno jest mi się z Tobą nie zgodzić. Jednak musiałbym Ci przytoczyć całą historię, żeby było do czego odnieść, bo to było nieco bardziej skomplikowane.

slasher
gejątko
gejątko
Posty: 21
Rejestracja: 19.03.2017 16:13
Lokalizacja: warszawa

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: slasher » 21.03.2017 23:08

Nie krępuj się, możesz pisać Baki ;) Nie tylko ja ale i też inni chętnie przeczytają, a może też odniosą się do tego ;)

Awatar użytkownika
Snape
gejlord
gejlord
Posty: 7479
Rejestracja: 07.07.2009 12:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: Snape » 21.03.2017 23:18

zdrada wcale nie musi oznaczac ze się kogoś przestało kochać, a już tym bardziej że robi się to przeciwko niemu.... Tak samo też niekoniecznie musi chodzić o szukanie kogoś lepszego. Problem zdrady tkwi w "chcę mieć ciastko i zjeść ciastko", czyli kocham partnera zrobię dla niego wiele, ale nie zaspokaja wszystkich moim potrzeb seksualnych np, bo jest 100 % pasywny a ja nie jestem w 100 % aktywny.

slasher
gejątko
gejątko
Posty: 21
Rejestracja: 19.03.2017 16:13
Lokalizacja: warszawa

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: slasher » 22.03.2017 00:36

Jak żyję długo tak nie miałem takiego problemu... Każdy chciał ruchać i być ruchanym :P Może mam szczęście albo to dlatego że nie gustuje w przegiętych. Szkoda że w miłości tego szczęścia brak :P

Awatar użytkownika
Incertus
gejowy
gejowy
Posty: 2535
Rejestracja: 19.01.2016 17:04
Lokalizacja: lacus silvasque

Re: Wasze podejście do zdrady

Postautor: Incertus » 22.03.2017 11:29

Jak się poznaliscie, bo 500 km to jednak duża odległość?
Il corpo faccia quello che vuole. Io non sono il corpo. Io sono la mente.


Wróć do „2.1. Miłość”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość