Jak żyć po rozstaniu?

Dyskusje o najbardziej nieracjonalnej z namiętności.
Awatar użytkownika
CryBoy
supernowa
supernowa
Posty: 5435
Rejestracja: 28.05.2011 00:02
Lokalizacja: West End

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: CryBoy » 04.06.2017 22:37

Mój były zostawił mnie w takim momencie, że magisterkę broniłem 3 miesiące później niż reszta mojego roku. :?
Obrazek

Awatar użytkownika
Leo
supernowa
supernowa
Posty: 6305
Rejestracja: 12.11.2012 22:50
Lokalizacja: Tychy

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Leo » 04.06.2017 22:57

A mój były czekał na odpowiedni moment, ale go ubiegłem z tym, bo go rozczaiłem. I w sumie być okłamywanym tylko dlatego, że czeka się na odpowiedni moment wcale lepsze nie jest. Nawet nie pomogło, że to ja rzuciłem byłego, chociaż to na nim ciążyły "winy".
Tylko zamknę oczy, zrobię jak chcesz...

Awatar użytkownika
verreo-men
homme fatale
homme fatale
Posty: 6966
Rejestracja: 23.03.2008 17:54
Lokalizacja: krakusek

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: verreo-men » 05.06.2017 17:45

z doświadczenia wiem, że skali smutku i rozpaczy po rozstaniu nie można mierzyć wg tego ile trwał związek.
z tego co przeczytałem...to:
-powinieneś się cieszyć z tego, że już nie jesteście razem, bo ten facet nie rokował na nic dłuższego;
-klin klinem. Nie ma lepszej metody na starą miłość niż nowa miłość. Poznawaj nowych facetów, umawiaj się, prędzej czy później trafi się ten odpowiedni.
W zyciu jak na boisku nie każdy musi grac czysto;-)

Awatar użytkownika
Gomiv
Księciu
Księciu
Posty: 1279
Rejestracja: 02.06.2011 16:54
Lokalizacja: zza Twoich pleców ;)

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Gomiv » 05.06.2017 17:54

O, kto się odezwał :D
Poprzednicy się wyrazili jasno. Ktoś kto w ciągu jednego dnia zrywa z jednym, znajduje drugiego (chociaż wynika bardziej, że już kogoś miał) i to jeszcze w ten sam dzień, nie jest wart uwagi :)
Zajmij się sobą i nie myśl o nim. Wiem, ze to może być trudne, ale z czasem Ci to wyjdzie na dobre ;-)
Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez.

Obrazek

Awatar użytkownika
verreo-men
homme fatale
homme fatale
Posty: 6966
Rejestracja: 23.03.2008 17:54
Lokalizacja: krakusek

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: verreo-men » 05.06.2017 18:30

Gomisiu czy Ty już jesteś dużym chłopcem?;-) bo kiedy ostatnio tu byłem, to chyba miałeś nascie lat ;-)
W zyciu jak na boisku nie każdy musi grac czysto;-)

Awatar użytkownika
Prestige
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1570
Rejestracja: 31.10.2014 14:08
Lokalizacja: KR

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Prestige » 05.06.2017 18:32

Klin klinem to chyba najgłupsza porada ever. Może pomoże na chwilę ale wchodzenie w związek żeby być w związku to głupota i nie fair w stosunku dla nowego chłopaka. Potem się nie ma co dziwić, że są ludzie, dla których jedyny cel życia to związek.

Awatar użytkownika
verreo-men
homme fatale
homme fatale
Posty: 6966
Rejestracja: 23.03.2008 17:54
Lokalizacja: krakusek

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: verreo-men » 05.06.2017 18:34

nikt nie mówi o wchodzeniu w nowe związki.
Lepiej poznawać nowe osoby i na nich się koncentrować niż rozpamiętywać rozleciały związek.
Po prostu.
W zyciu jak na boisku nie każdy musi grac czysto;-)

Awatar użytkownika
Prestige
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1570
Rejestracja: 31.10.2014 14:08
Lokalizacja: KR

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Prestige » 05.06.2017 18:40

A to tak. Chociaż myślę, że łatwiej wtedy o desperackie kroki i niewłaściwe interpretowanie swoich uczuć.

Awatar użytkownika
seven_days
gejlord
gejlord
Posty: 10326
Rejestracja: 17.01.2009 00:36

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: seven_days » 05.06.2017 21:33

Macie racje. Pierw trzeba zaleczyc rany. Probowalem tak kiedys nic nie wychodzilo z tych spotkan bo i tak bylem myslami gdzie indziej.

Awatar użytkownika
korek
arabska księżniczka
arabska księżniczka
Posty: 8202
Rejestracja: 25.06.2004 14:09
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: korek » 05.06.2017 21:53

Spotykanie się z kimś innym po rozstaniu może komuś dać ukojenie, pamiętam, że sam jak mnie facet zostawił pomyślałem "nie ma się co przejmować, trzeba żyć dalej". Poszedłem na spotkanie z jakimś chłopakiem, niby było fajnie, ale w połowie zrobiło mi się smutno, bo to przecież nie tamten.
Zgodziłem się na kolejne spotkanie, ale kiedy na nie jechałem to po prostu nie mogłem, zadzwoniłem i powiedziałem, że przepraszam go, ale nie przyjadę, a on na to "Będę czekać 2 h, ale proszę przyjedź", powiedziałem, że nie przyjadę i żeby szedł do domu.
I w sumie później się zastanawiałem czy faktycznie czekał.
Czyli możliwe, że nie dla każdego umawianie się po rozstaniu jest wskazane. Chociaż może bardziej chodziło, że ten typ był strasznie narwany i robił mi zdjęcia jak siedzieliśmy w kawiarni "Znajomi nie uwierzą, że jestem na randce" :/ on był po długoletnim związku, więc może nie wiedział jak ma się zachować.

Awatar użytkownika
xyz321
gejątko
gejątko
Posty: 4
Rejestracja: 21.10.2015 19:29

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: xyz321 » 05.06.2017 22:41

Powiem Wam chłopaki tak.
Wiem że jest ujem i to do potęgi entej. Wkurzył mnie niemiłosiernie. Ale...
Niestety moją największą wadą jest to, że bardzo szybko przywiązuje się do ludzi.
I gdyby on mi nic nie napisał, to bym długo cierpiał. Tutaj on napisał, błagał przepraszająco. I chciał, żebyśmy zostali znajomymi.
I serio, powiem Wam, że chętnie bym go olał ciepłym moczem [no oczywiście nie dosłownie], ale wiem że bym mocno cierpiał.
Teraz jestem na niego mega wiadomo, ale jakoś rozmowa z nim uspokaja mnie.
I wiem, że zaraz napiszecie, że jestem frajerem i powinienem pokazać mu oficjalnie środkowy palec.
Ale no właśnie, nie mogę.
Choć najciekawsze w tym wszystkim jest to, że gdyby teraz napisał "Xyz, przepraszam chcę wrócić do Ciebie. Kocham Cię" to bym mu z całego serca odpowiedział "spadaj". Sam do końca nie wiem co robię, bo stał mi się on tak jakby obojętny, ale emocję nie wystygły, a po części rozmowa z nim mnie uspokaja. I powiem Wam, że mam nadzieję, że w pewnym momencie umrze ta znajomość śmiercią naturalną tylko już bez bólu dla mnie. Bo do tej pory śni mi się codziennie i myślę jak on może mnie zdradzić z 16 latkiem.

Awatar użytkownika
Snape
gejlord
gejlord
Posty: 7479
Rejestracja: 07.07.2009 12:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Snape » 05.06.2017 23:55

ble ble ble

Awatar użytkownika
seven_days
gejlord
gejlord
Posty: 10326
Rejestracja: 17.01.2009 00:36

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: seven_days » 06.06.2017 07:55

xyz321 pisze:Tutaj on napisał, błagał przepraszająco. I chciał, żebyśmy zostali znajomymi.

Nic z tego nie będzie dobrego. Nie czaję, po co utrzymywać znajomości z byłymi, w dodatku takimi, którzy źle cie potraktowali. Toż to czysty masochizm. Jeszcze może wysłuchiwać jego opowieści o nowych podbojach miłosnych albo seksualnych..
Choć najciekawsze w tym wszystkim jest to, że gdyby teraz napisał "Xyz, przepraszam chcę wrócić do Ciebie. Kocham Cię" to bym mu z całego serca odpowiedział "spadaj". Sam do końca nie wiem co robię, bo stał mi się on tak jakby obojętny, ale emocję nie wystygły

Ta, jasne, gdyby tak napisał, to byś się zaraz rzucił jemu w ramiona. Łatwo ..pisać, trudniej zrobić. Dzisiaj jest obojętny, a za 2 dni będziesz przeżywał od nowa.

Awatar użytkownika
kotek91
młodszy gejowy
młodszy gejowy
Posty: 1975
Rejestracja: 01.06.2014 07:41
Lokalizacja: Krakau
Kontakt:

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: kotek91 » 06.06.2017 09:08

Ja uważam ,że po rozstaniu przyjaźń jest nie możliwa i wiem to z autopsji. Taka osoba zaraz zacznie się przechwalać o swoich nowych podbojach i wg. Nie ma sensu se dupska zawracać i tyle.

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 10913
Rejestracja: 11.10.2011 23:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: uzytkownik_konta » 06.06.2017 12:38

W sumie też bym tak powiedział, ale zależy jeszcze jakie to rozstanie. Jeśli dwie osoby po długiej znajomości stwierdzają, że pora spróbować pchnąć to dalej, ale po miesiącu jedna zdobywa się na odwagę i mówi drugiej Cholera, to nie wychodzi i otrzymuje odpowiedź O Boże, miałem nadzieję że to powiesz!, spoglądają po sobie z zażenowaniem i postanawiają udawać, że całego tego epizodu nie było... Cóż, nie zawsze, ale obstawiam że często w takich wypadkach przyjaźń po rozstaniu jest możliwa.
Obrazek

Awatar użytkownika
Leo
supernowa
supernowa
Posty: 6305
Rejestracja: 12.11.2012 22:50
Lokalizacja: Tychy

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Leo » 06.06.2017 15:20

xyz321> To naturalne, że on wykorzysta Ciebie jeszcze kilkakrotnie... :)
Sam się mu podkladasz.
Tylko zamknę oczy, zrobię jak chcesz...

Awatar użytkownika
seven_days
gejlord
gejlord
Posty: 10326
Rejestracja: 17.01.2009 00:36

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: seven_days » 06.06.2017 15:25

ta będzie friends with benefits, dopóki nie znajdzie kolejnej młodej dupy :lol:

Awatar użytkownika
verreo-men
homme fatale
homme fatale
Posty: 6966
Rejestracja: 23.03.2008 17:54
Lokalizacja: krakusek

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: verreo-men » 06.06.2017 19:11

po tym co czytam mogę stwierdzić, że nasz kolega przeżyje jeszcze wiele bolesnych chwil z tym swoim ex chłopakiem.
Do takich kwestii należy podejść jak do zakalca. Jak z piekarnika wyciągniesz zakalec, to nawet gdy się będziesz starał, posypiesz cukrem pudrem i udekorujesz wiśniami, to zawsze to będzie zakalec. Czegoś co się nie udało na wstępie, trudno później naprawić.
Ale może się mylę.
W zyciu jak na boisku nie każdy musi grac czysto;-)

Awatar użytkownika
SonGoku
młodszy gejowy
młodszy gejowy
Posty: 2248
Rejestracja: 14.10.2015 00:57
Lokalizacja: Tu i tam

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: SonGoku » 07.06.2017 00:11

Ale przecież niektórzy ludzie lubią zakalce... :x

Awatar użytkownika
Gomiv
Księciu
Księciu
Posty: 1279
Rejestracja: 02.06.2011 16:54
Lokalizacja: zza Twoich pleców ;)

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Gomiv » 07.06.2017 02:37

xyz321 pisze:Niestety moją największą wadą jest to, że bardzo szybko przywiązuje się do ludzi.

To proponuję z tą cechą walczyć i nabrać pewnego dystansu. Ogólnie najlepiej znaleźć jakiś złoty środek. Sam posiadam tą cechę i wiem jak bardzo potrafi być kłopotliwa w trudniejszych sytuacjach. Cóż, czasem emocje biorą w górę i ciężko obiektywnie myśleć :-)

verreo-men pisze:Gomisiu czy Ty już jesteś dużym chłopcem?;-) bo kiedy ostatnio tu byłem, to chyba miałeś nascie lat ;-)

Niestety już 25. Jak ten czas leci :beksa:
Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez.


Obrazek


Wróć do „2.1. Miłość”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość